poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Alpaczki na wycieczce :)

   Korzystając z wolnego dnia i ładnej pogody wybraliśmy się z małżonkiem na pierwszy wiosenny spacer,
   Zrobione ostatnio alpaki pojechały na zdjęcia plenerowe.
  Połaziły po łące :


 

czwartek, 13 kwietnia 2017

Alpaczki suri

   Znalazłam kiedyś na Pinterescie fajne wzory na szydełkowe alpaki , już dawno miałam ochotę je zrobić. Jako, że nie szydełkowałam wcześniej zabawek wzory czekały w kolejce, ale jak już udał mi się Zombiak to w końcu czas przyszedł i na nie. Miałam trochę uprzędzionej alpaki suri , bardzo cieniutkiej,takiej bez specjalnego przeznaczenia-okazała się idealna na maskotki.
  Wzory kupiłam dwa -pierwszy ze strony http://www.amigurumipatterns.net . Bardzo czytelny , bez większych problemów się go szydełkuje. Oczywiście jedynym problemem jest dla mnie zrobienie 4 jednakowych nóżek- to tak jak zrobienie jednakowych palców w rękawiczkach :) Ale wszystko jest do ogarnięcia .
   Pierwsza alpaczka wygląda tak-------->
   We wzorze zmieniłam tylko fryzurę- wydaje mi się, że taka jest bardziej podobna do prawdziwej .


piątek, 31 marca 2017

ZOMBIAK z "Plants vs Zombies"

   Mój 4-letni wnuk ostatnio zażyczył sobie pluszaka. Myślałam, ze to ma być miś albo jakiś inny kotek a tu okazało się, że nie ! Uwielbia grę Zombie and Plants ,odtwarza każdy jej szczegół w zabawie i do tego niezbędna okazała sie figurka zombie.

 Co było zrobić , poszukałam więc wzoru na to cudo , znalazłam na http://www.amigurumipatterns.net/ .  Jako, że to moja pierwsza szydełkowa maskotka to każdy element przerabiałam po kilka razy ale efekt końcowy to wynagrodził .

   W oryginale maskotka ma chyba 15 cm, ale użyłam grubych włóczek więc wyszła wysoka aż na 40 cm :) W zamówieniu było jeszcze , żeby odpadała mu głowa i ręka- jak w grze , ale niestety nie dałam rady tego zrobić. Myślałam, że sprawdzi się mocowanie na magnesach neodymowych ale niestety głowa odpadała pod własnym ciężarem . Tak więc ZOMBIAK jest zszyty w całości, myślę, że będzie zaakceptowany.


poniedziałek, 20 marca 2017

Serduszka na licytację WOŚP

   Tyle różnych rzeczy ostatnio robiłam, że aż brakło czasu na pokazanie wszystkiego:)
   W grudniu moja córka zaproponowała w pracy, że zrobi licytację ręcznie robionych serduszek na Wielką Orkiestrę. Pomysł się spodobał a ja zaczęłam szyć serca z różnych materiałów . Wykorzystałam filc, piankę Eva, guziki, tasiemki i mnóstwo resztek które zawsze się w domu znajdą. W planach było 10-20 serc a do finału zrobiłam około SETKI ! Pomagała mi tez córka oraz kuzynka tak więc było co zanieść na licytację - całą skrzynkę :) Piękne duże serce quillingowe zrobił też mój brat ale tego to nawet nie mam niestety na zdjęciu.
Wszystkie co do jednego serduszka się sprzedały !                            Jedno dostał Jurek Owsiak ----------------------------->

niedziela, 18 grudnia 2016

Poncho na ramie

   Chusty na ramie tak bardzo spodobały mi się, że pomyślałam o utkaniu poncha . Długo zastanawiałam się nad rozwiązaniem dekoltu ale udało się, mój pomysł się sprawdził i jestem bardzo bardzo zadowolona z tego co wyszło.
   Włóczka to 40 dkg kolorowego akrylu z domieszką wełny ze starych zapasów, skręconego z dwóch  nitek  tak żeby materiał był grubszy.
  Teraz tylko pozostaje czekać do wiosny, żeby go przetestować :)

piątek, 4 listopada 2016

Piano scarf - szalik dla pianisty

    Chodził mi po głowie ten pomysł odkąd tylko go zobaczyłam na Pintereście.
   Nadarzyła się okazja bo małżonek z grupą złożoną z uczniów będzie grał jako support pewnego znanego zespołu :) to umyśliłam sobie , że będzie mu pasował. I tak przygotowałam dość cienka osnowę z bawełny, nitkę na wątek z takiej włoskiej wełenki co ma 1250 metrów w 100 gramach więc skręciłam ją w 6 nitek. Dobrze, że znalazłam filmik jak tkać z dwóch kolorów czyli użyć jednego czółenka i tylko przeciągać drugi kolor bo do tej pory tego nie umiałam: tkanie z 2 kolorów








Druga chusta -czerwona na trójkątnej ramie ( )

    Chyba rama tkacka jest teraz moim ulubionym sprzętem . Czerwona chusta powstała już chwilę  temu, jest w ciągłym użyciu przez córkę, czyli sprawdza się. Utkana z mojej uprzędzionej wełny połączonej z taką z dawnych zapasów . Zrobiłam kiedyś z niej sweter ale nie podobał mi się więc leżała, leżała aż się doczekała . I to był dobry pomysł bo chusta jest lekka, ciepła i ładna :)